O tym, że o Ziemię trzeba dbać wiedzą wszyscy. Znają słowo ekologia w teorii. W praktyce z zachowaniami ekologicznymi jest znacznie gorzej. Wiemy, że trują nas fabryczne dymy, ale nie mamy świadomości, że spalając w piecu plastikową butelkę również zatruwamy powietrze.

22 kwietnia, czyli światowy Dzień Ziemi to wspaniała okazja, aby pomyśleć o tym, co można zrobić, by nasza planeta była jak najdłużej piękna i czysta. Pomyślała o tym pani Zofia Ryś organizując w ramach działalności Koła Przyrodniczo – Turystycznego „Łazik” apel ekologiczny pt. „Ratujmy Ziemię”. Zabawne scenki z życia owadów ośmieszały ludzką bezmyślność i bałaganiarstwo. Próbowały uświadomić widzom, że w zaśmieconym świecie nawet mucha znana z zamiłowania do niechlujnego trybu życia, nie pożyje zbyt długo. Gadające owady i rośliny przekazały uczniom wiele wiadomości na temat konieczności segregowania śmieci i recyklingu. W tym przedstawieniu, inaczej niż w życiu – nawet ryby miały głos i wiele do powiedzenia.

Ktoś zapyta: I co z tego gadania? Myślę, że wiele. Jeśli chociaż jedna osoba biorąc sobie do serca ochronę przyrody, nie wyrzuciła do lasu plastikowej butelki, uchroniła piękno jakiegoś miejsca na wiele długich lat. Może ktoś nie wyrzucił zużytej baterii do rzeki. Uratował przez to wiele drobnych istnień – może jakiegoś owada lub rybę. A one przecież wbrew pozorom, decydują o naszym życiu i zdrowiu, tak samo jak czyste powietrze i woda. Dbajmy więc nie tylko o siebie i własny ogródek. Sprawmy, aby Ziemia też poczuła się zadbana. Ona nie może pójść do kosmetyczki na oczyszczenie swojej skorupy.
Tekst: Anita Wolicka