W poniedziałek dla pogody odmiany był w naszej szkole pierwszy dzień wiosny witany. Jest on często Dniem Samorządności nazywany.
Tego dnia „odpadają” jedynki i dwóje. Nawet Pani Dyrektor zamiast do kancelarii, na salę gimnastyczną maszeruje.
Na tej zaś Sali uczniowie z uśmiechem na ustach i w oczkach przystępują do zawodów sportowych w konkurencjach naprawdę „wyskokowych i rozrywkowych”. Pani Ryś zawodami kieruje, a stanem pogody wcale się nie przejmuje.
Są biegi, skoki na piłkach skoczkach, czasu zaś na nudę nie ma ani chwili.
Niektórzy, sądząc po minach sami się swoim wyczynom dziwili. Zapewne ukryte w sobie talenty tego dnia odkryli.
Na koniec wśród wrzasków, no i dzikich tańców odbył się coroczny konkurs przebierańców.
Przeszli: panie wiosny (nie wiem czemu dwie?…), babcia z dziadkiem, miś i baca, rycerz, który czasem na szkolnych korytarzach się przewraca, dziewczyna (chyba gwiazda światowego kina ) i księżniczka, co ma piękne liczka.
Dodam, że z tupetem, gdzieś z pobliskich krzaków, przytupała grupka murzyńskich chłopaków. Zamiast dzid mieli całkiem zgrabne kije.
Wprost chciało się krzyczeć „Niechaj wiosna żyje!” Później zaś wśród gwaru, ruchu i „zamętów” wdarliśmy się na gimnazjalny festiwal talentów.
Tekst: Anita Wolicka