O roli kobiety we współczesnym świecie nikogo pewnie nie trzeba przekonywać.
Nie zawsze jednak panie cieszyły się pełnymi prawami w społeczeństwie. O ich walce o wyzwolenie i uzyskanie praw wyborczych przypomnieli nam Panowie i chłopcy z naszej szkoły przy okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. Pokazali również i sami to udowodnili, że już od czasów prehistorycznych mężczyznami rządziły kobiety. Bardzo ubawiła nas scenka, w której prehistoryczny kawaler o imieniu Ścibor ( w tej roli Czesław Bednarz z PG nr 2 w Stanach) na polecenie matki wyrusza, by zdobyć żonę. Chłopak to był urodziwy, ale niezbyt inteligentny, dzięki czemu matka nazywała go mniej lub bardziej pieszczotliwie „Gamoniem”. Znalazł on Dobrawę, kobietę swego życia. A, że była delikatna i słaba, musiała za niego wyjść. Nie było innej opcji.
Pojawili się również Romeo i Julia, a jako „ten trzeci” – Tarzan. Julia sama się wiedziała do kogo ma bardziej wzdychać, ale musiała dokonać wyboru. Czy ów wybór okazał się dobry – tego nie wie nikt. Wszyscy natomiast wiedzą, że Panom z naszej szkoły oraz grającym uczniom nie brak humoru i zacięcia aktorskiego. Trzeba przyznać, że rozbawili i panie, i dziewczynki. Przyjemnie było też otrzymać kwiaty i usłyszeć życzenia. Muszę dodać, że swoją obecnością zaszczycił nas były dyrektor szkoły Pan Bogdan Plichta. Jego torcik (tu musicie mi uwierzyć na słowo) smakował wspaniale.
I na koniec morał. Pamiętajcie chłopcy i panowie. Nie zawsze trzeba jak Ścibor nosić kobietę przerzuconą przez ramię lub dźwigać ją na rękach przez tradycyjny próg. Czasem wystarczy tylko podać jej rękę, aby łatwiej było jakiś życiowy próg wspólnie przejść niezależnie od epoki, stanu pogody, okoliczności politycznych
Tekst: Anita Wolicka