Aktualności

Dzień Nauczyciela Pasowanie Parafiada Andrzejki Kot w butach Mikołajki Konkurs Recytatorski W błękitnej krainie Elfoludków Jasełka Zabawa karnawałowa Dzień Kobiet Magik Dzień Mamy i Taty Park Jurajski Rajd rowerowy Teatr "Maska" Dzień Nauczyciela 2008 Pasowanie pierwszoklasistów 2008 Andrzejki Gminny Konkurs Recytatorski Jasełka Zabawa Choinkowa Dzień Kobiet Pierwszy Dzień Wiosny Dzień Ziemi Konstytucja 3 Maja Wycieczka Przemyśl, Krasiczyn, Bolestraszyce Wycieczka Łańcut Dzień Rodziny Rajd rowerowy Zakończenie roku szkolnego 2008/2009

Wydarzenia

Park Jurajski

Kiedy kończy się rok szkolny, wszyscy uczniowie (chociaż nie tylko oni) marzą o dalekich podróżach. Wychowawcy klas 0-III postanowili owe marzenia spełnić i zabrali swoich podopiecznych w dziwną podróż do prehistorii.

Wprawdzie jechaliśmy zwykłym autokarem i sprawdzaliśmy upływające godziny na współczesnych zegarkach, a nie na czasomierzach umożliwiających cofanie się w czasie, ale cel podróży był niewiarygodny.


Kiedy prześlijmy przez bramę z napisem „Bałtowski Park Jurajski” i dostaliśmy się pod opiekę sympatycznej pani przewodnik, naszym oczom ukazały się prehistoryczne gady naturalnej wielkości.


Łypały na nas równie zdziwionymi jak nasze oczyma i zadziwiały swoją wielkością, dziwacznym wyglądem i kształtem ciała.


Były tam nie tylko gady, ale też potężny owad – MEGANEURA, do złudzenia przypominający swoim wyglądem współczesną nam ważkę. Z tą tylko różnicą, że miała wielkość orła. Aż strach pomyśleć, co by się stało gdyby taki „robaczek” usiadł komuś przypadkiem na głowie w czasie letniego wypoczynku dajmy na to nad rzeką Łęg.

Można było także zobaczyć, jakich przystojnych mieliśmy przodków. Niejednego uczestnika wycieczki ciekawiło zapewne, jaki smak miały przyrządzane przez nich szaszłyki z mamuta (jeżeli takie robili, bo jakieś dania jeść musieli). Niektórzy zakupili nawet włócznie oraz łuki na bałtowskich straganach z pamiątkami. Przecież w czasie wakacji wszystko jest możliwe. Chociaż wątpię czy w Stanach pojawi się jakiś tyranozaur lub pterodaktyl. Póki co, trenować można na drobniejszych zwierzętach (pomijając drób sąsiada i gatunki chronione).
W przerwie obiadowej zjedliśmy kiełbaski z grilla (były świeże, nie wyglądały na jurajskie). Aby dobrze ułożyły się w żołądku jeździliśmy konno.

Muszę dodać, że zwiedzaliśmy też zwierzyniec. Jeździliśmy żółtym szkolnym busem niczym z amerykańskiego filmu dla dzieci.


Zobaczyliśmy między innymi wielbłądy, kilka gatunków jeleni, jaki (to wcale nie jest pytanie o przymiotnik), dziki i kozy. W szyby autobusu zaglądała strusica (nieco dziwna, bo nie chowała głowy w piasek jak niektórzy uczniowie przed odpowiedzią). Zresztą kozy też były dziwaczne i trochę zbyt cywilizowane, bo zamiast deptać po trawie, wolały spacerować po utwardzonej nawierzchni.

Dziki nie były dzikie. Łapczywie pochłaniały chleb rzucony przez kierowcę.
 

Po zwiedzeniu parku Jurajskiego udaliśmy się do Ujazdu. Czekały tam na nas ruiny zamku Krzyżtopór. Trzeba przyznać, że robią one wrażenie. Zachęcam wszystkich do ich zwiedzania.

Tym bardziej, że zgodnie z legendą o zamku odczytaną przez naszego przewodnika, są tam jeszcze ukryte skarby. Niektórzy z wycieczkowiczów rzucili się do ich szukania, ale z braku czasu opiekunowie im tego zabronili.

No cóż, zobowiązaliśmy się przywieźć wszystkich całych i zdrowych do domu, a na zamku przecież straszy.

Na szczęście dowieźliśmy. Zmęczeni, ale cali i zdrowi podjechaliśmy przed szkołę w Stanach około 19-tej, by móc znowu przenieś się do krainy bajek. Przecież to pora dobranocki.

Aktualności

Kontakt

  • Publiczna Szkoła Podstawowa w Stanach
    37-433 Bojanów
    ul. Szkolna 8
  • (+15) 870-83-20

Galeria zdjęć