Pewnego dnia do naszej szkoły przyjechał nieco dziwny gość.
Wiemy o nim niewiele. Redakcja strony nie zna nawet jego nazwiska ani imienia. I chyba tak powinno być, zważywszy na fakt, iż wspomniany gość to magik. Skąd przyjechał – też nie wiadomo (po prostu czarna magia).
Muszę przyznać, że był bardzo zręczny. Nieźle radził sobie nie tylko w trakcie prezentacji swoich umiejętności. Zapanował również nad bardziej wymagającą uwagi częścią publiczności, wciągając ją
(wcale nie w przenośni, ale dosłownie) na scenę do wspólnej zabawy.